Skip to main content
Nie chodzi o to, żeby ogłosić technologię największym wrogiem edukacji. Wręcz przeciwnie. Trudno dziś wyobrazić sobie szkołę, która całkowicie rezygnuje z cyfrowych narzędzi. Problemem może być jednak prywatne urządzenie, które przy okazji pełnienia funkcji edukacyjnej cały czas pozostaje… prywatnym urządzeniem. Telefon ucznia to nie tylko quiz uruchomiony przez nauczyciela. To również wiadomości, media społecznościowe i kilkadziesiąt innych rzeczy, które mogą wydarzyć się na małym ekranie.

Pytanie, jakie powinna postawić sobie dzisiejsza edukacja, nie powinno brzmieć: „Czy technologia jest dobra czy zła?”, a raczej: „Czy prywatny smartfon jest właściwym narzędziem do prowadzenia lekcji?”.

Coraz więcej badań sugeruje, że ograniczenie korzystania ze smartfonów może przynieść konkretne korzyści. I nie chodzi tylko o ochronę wzroku przed emisją światła niebieskiego.

Dzieci i młodzież spędzają przed ekranami dużo czasu także poza szkołą, dlatego każda dodatkowa godzina korzystania z telefonu podczas lekcji (nawet w celach edukacyjnych) zwiększa ich całkowitą ekspozycję na niebieskie światło.

Przegląd badań wskazuje też, że szczególnie wieczorna ekspozycja na światło emitowane przez ekrany może zaburzać rytm dobowy i pogarszać jakość snu. Ograniczenie smartfonów w szkole może więc być nie tylko sposobem na zmniejszenie rozpraszania podczas lekcji, ale także elementem rozsądnego ograniczania czasu ekranowego.

W 2025 roku naukowcy z Uniwersytetu Kształcenia Ustawicznego w Krems w Austrii sprawdzili, co się stanie, gdy ograniczymy czas spędzany ze smartfonem. W badaniu wzięło udział 111 studentów. Jedna grupa korzystała z telefonu jak zwykle, a druga miała ograniczyć czas korzystania z niego do maksymalnie dwóch godzin dziennie.

Po trzech tygodniach różnica była zauważalna. W grupie ograniczającej korzystanie ze smartfona odnotowano między innymi mniej objawów depresyjnych (o 27%), niższy poziom stresu (o 16%), lepszą jakość snu i wyższy poziom dobrostanu (o 14%).

Czy to oznacza, że wystarczy zabrać uczniom telefony i nagle wszyscy zaczną dostawać piątki? Niekoniecznie.

Badania nie potwierdzają jednoznacznie, że sam zakaz korzystania ze smartfonów automatycznie przekłada się na lepsze wyniki w nauce. Trudno jednak całkowicie zignorować wpływ telefonu na sen, stres i ogólne samopoczucie. Bo który uczeń ma większe szanse, by dobrze napisać sprawdzian: wypoczęty i zrelaksowany czy przebodźcowany i zestresowany? Odpowiedź nasuwa się sama.

uczeń zostawia telefon przed wejściem na lekcję w szkole
Jeszcze ciekawsze są badania bezpośrednio dotyczące korzystania ze smartfonów przez uczniów podczas lekcji.

W 2025 roku w czasopiśmie naukowym „Information Systems Research” opublikowano wyniki dwóch eksperymentów przeprowadzonych w chińskiej szkole zawodowej. Naukowcy porównali między innymi sytuację, w której smartfony były zakazane, z tą, w której uczniowie mogli korzystać z nich swobodnie.

Wniosek?

Swobodne i nieukierunkowane korzystanie ze smartfonów wiązało się z wolniejszymi postępami w nauce. Jednak kiedy nauczyciel jasno określał, do czego smartfon ma być wykorzystany, technologia mogła wspierać uczenie się. I to jest chyba sedno całej dyskusji.

Problemem nie jest sam ekran. Problemem jest brak kontroli nad tym, co dzieje się na ekranie. Uczeń może w jednej chwili odpowiadać na pytanie nauczyciela, a sekundę później sprawdzać powiadomienie. A nauczyciel, zamiast w stu procentach skupić się na prowadzeniu lekcji, często musi pilnować dyscypliny w klasie.

uczeń korzysta ze smartfona podczas lekcji
Chyba najważniejsze w całej debacie o zasadności ograniczenia smartfonów w szkołach jest stwierdzenie, że szkoła bez smartfonów nie powinna oznaczać szkoły bez technologii.

Nauczyciele nadal potrzebują quizów, ankiet, szybkiej informacji zwrotnej, grywalizacji czy narzędzi pozwalających aktywizować całą klasę. Jeżeli zabieramy jedno narzędzie, warto odpowiedzieć sobie na pytanie: co dajemy w zamian? Bo sam zakaz niewiele zmieni, jeśli w jego miejsce pojawi się po prostu… nuda.

Okazuje się, że nie musimy wybierać między smartfonem, a powrotem do kredy i tablicy. Możemy po prostu oddzielić technologię edukacyjną od prywatnego telefonu ucznia.

Przykładem takiego podejścia jest Inteligentna Klasa Classwise.

System pozwala zachować to, co nauczyciele polubili w pracy ze smartfonami: szybkie odpowiedzi, aktywizowanie całej klasy, element grywalizacji i natychmiastową informację zwrotną. A jednocześnie ogranicza wszystko to, co potrafiło przeszkadzać.

Inteligentna Klasa Classwise wykorzystuje aplikację nauczyciela oraz niewielkie urządzenia dla uczniów – Classpady. Dzięki nim uczniowie mogą odpowiadać na pytania, brać udział w quizach i grach oraz aktywnie uczestniczyć w lekcji, ale bez konieczności korzystania z własnych smartfonów.

Każdy uczeń korzysta z takiego samego urządzenia, i ma taką samą możliwość uczestniczenia w lekcji. To może być szczególnie ważne w przypadku uczniów mniej śmiałych. W tradycyjnej klasie często odpowiadają przede wszystkim ci, którzy najszybciej podniosą rękę. Nie znaczy to, że inni uczniowie nie mają nic do powiedzenia. Oni też mogą wiedzieć, ale niekoniecznie chcą się zgłaszać.

uczennica trzyma w rękach classpada
Dlaczego Classpady tak dobrze sprawdzają się podczas interaktywnych zajęć:

 

To nauczyciel decyduje, kiedy je aktywować

Classpady działają bez konieczności korzystania ze szkolnego Wi-Fi. Uruchamiają się tylko wtedy, gdy są potrzebne, np. podczas quizów i gier edukacyjnych. Dzięki temu nie rozpraszają uczniów i nie zakłócają przebiegu lekcji.

Ergonomiczny design i pozytywne skojarzenia

Classpady przypominają popularne kontrolery do gier, co wywołuje pozytywne emocje u dzieci. Dzięki temu każda lekcja staje się tak przyjemna jak granie w ulubioną grę. Ergonomiczny kształt i mniejszy rozmiar pasują do dziecięcych dłoni.

Sensoryczne przyciski z dynamicznym podświetleniem

Classpady mają cztery przyciski z unikalnymi wzorami. Dzięki temu można je także rozpoznać przez dotyk. Dodatkowo mają dynamiczne podświetlenie LED w kolorach, które pokrywają się z treściami widocznymi na ekranie.

Informacja zwrotna poprzez podświetlenie i haptykę

Po każdym pytaniu podświetlenie przycisków oraz delikatne wibracje informują uczniów, czy ich odpowiedź była dobra czy zła. Nauczyciel od razu widzi odpowiedzi całej klasy w swojej aplikacji.

Czy mniej smartfonów oznacza więcej nauki?

Nie ma jednej prostej odpowiedzi. Badania nie potwierdzają jednoznacznie, że samo wprowadzenie zakazu automatycznie poprawi oceny uczniów. Pokazują jednak coś ważnego. Mniej czasu ze smartfonem może oznaczać:

  • lepszy sen, niższy poziom stresu i lepszy dobrostan,
  • lepsze utrzymywanie uwagi uczniów,
  • lepsze relacje między rówieśnikami.

Tyle że samo zabranie telefonu nie wystarczy. Szkoła musi odpowiedzieć na pytanie: „Co zamiast niego?” Jeżeli szkoła postawi na kontrolowaną technologię edukacyjną, może zyskać klasy, w których uczniowie nadal aktywnie uczestniczą w lekcji, ale urządzenia nie konkurują z nauczycielem o ich uwagę.

I właśnie tak warto patrzeć na rozwiązania takie jak Inteligentna Klasa Classwise – jako sposób na zachowanie tego, co w technologii edukacyjnej najlepsze, bez tego, co w prywatnym telefonie najbardziej rozprasza.

Szkoła bez smartfonów wcale nie musi być szkołą bez technologii. Może być po prostu szkołą, w której technologia wreszcie wie, po co jest.

Zobacz źródła i badania

Skip to content